Pozytywne Inspiracje

Forum => Rozwój Duchowy => Wątek zaczęty przez: aster w 2014-08-14, 21:14:57

Tytuł: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-14, 21:14:57
<Stajesz się TYM, KIM myślisz, że jesteś>. Kim jesteś dla siebie, kim chcesz być?
Tak mnie dzisiaj naszło z ciekawości.
-----
Zastanawia mnie, ile czasu ludzie spędzają przy komputerze w necie, wielu masę godzin, to jest pewne.  A gdzie relacje z rodziną (braćmi, siostrami, dziećmi, rodzicami, krewnymi), znajomymi, przyjaciółmi, sąsiadami, nowymi znajomymi prosto z ulicy, z naturą, zwierzętami itd...Czy wielu ma czas słuchać żywych ludzkich historii, które dzieją się co sekundy, minuty w realu. Życie wrze wokół pełną parą. Internet jednak tego życia nie wypełni.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Wilson w 2014-08-14, 21:59:57
Bardzo dobre pytanie!/nia
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-14, 22:17:14
w erze internetu relacje leżą i kwiczą
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-15, 01:33:14
 

 Nie ma czasu nie tylko na relacje z najbliższymi.
 Czy z naturą.
 Nie ma czasu nawet na relację ze sobą.
 Na puszczenie mysli swobodnie.
 Na "robienie nic" ;)
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-15, 12:40:12
Marylka

bo to jest teraz takie zachłyśnięcie się przez wszystkich internetem, takie boom narazie, mi się wydaje, ze w któryms momencie ten internet sie znudzi i ludzie wróca do reala;
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-15, 12:59:07
Może zastanówmy się wspólnie, dlaczego pazury wyciągnięto po ludzki czas? Zmieniano nam już na przestrzeni dziejów czasy z czasów (np. kalendarz gregoriański), Zmieniono nam tydzień, Środa już nie jest Środą, a dzień wolny od pracy to Sun Day ( dzień Lucyfera), ale żeby nam odbierali czas dla bliskich i dalekich?
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-15, 13:55:37
aster
Nie mam odczucia, ze ktoś czycha na mój czas. Po prostu sama go marnuję, bo uciekam od tu i teraz, uciekam od siebie. CIężko mi wytrwać w teraźniejszości, która wydaje mi się ciężka i rzadko przyjemna, więc organizuje sobie inne przyjemności, m. in. internet.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-15, 16:04:07
Może zastanówmy się wspólnie, dlaczego pazury wyciągnięto po ludzki czas? Zmieniano nam już na przestrzeni dziejów czasy z czasów (np. kalendarz gregoriański), Zmieniono nam tydzień, Środa już nie jest Środą, a dzień wolny od pracy to Sun Day ( dzień Lucyfera), ale żeby nam odbierali czas dla bliskich i dalekich?

Przepraszam, ale slowo ,,Sun" to nic innego jak Slonce a wiec Dzien Slonca. Niedziela w kulturze chrzescijanskiej jest dniem wolnym od pracy, siodmym dniem, w ktorym oddaje sie czesc Bogu. Skad Twoje konotacje z Lucyferem?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Niedziela
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-16, 02:48:51
Zed, w bardzo wielkim skrócie:

Kult słońca
Szeroko rozpowszechniony kult słońca obejmował Amerykę Północną, (pierwotne plemiona indiańskie) a także Meksyk i Peru. Hindusi także zajmowali się wielbieniem słońca, a Drawidianie z południowych Indii uważali boga słońca za wyjątkowo złośliwego. Plemię Munda w Indiach także wielbiło złośliwego boga słońca. Babilończycy byli szczególnie znani z kultu słońca a Persowie także wielbili Mitrę. Starożytni Egipcjanie wielbili boga Ra, jako boga słońca. Grecy wierzyli w Apollo, Heliosa oraz w Wenus, Artemidę. Cała Europa także wielbiła różne bóstwa słońca, starożytni mieszkańcy Polski wielbili Swarożyca, boga ognia ofiarnego i domowego. Baal był głównie wielbiony przez mieszkańców Babilonu oraz Kanaanu czyli Kananejczyków. Istniały różne wersje tego wielbienia. Baal jako bóg słońca oraz jako bóg płodności, a także bóg piorunów. jak już wiemy zaliczany jest do demonów.
Obecnie nie ulega wątpliwości, że Masoneria oraz wszelkie tajemnicze bractwa także wielbią słońce. Ich symbolizm zawiera wiele obrazów słońca pod najrozmaitszymi postaciami i kształtami. Nie jest obecnie tajemnicą, że Masoneria wielbi Lucyfera!

Interesującym elementem wszelkich kultów słońca jest wielbienie 25 grudnia, jako narodziny bóstwa. Dzień 25 Grudnia został wybrany wyłącznie dlatego, że był on datą pogańskich Saturnalii, święta Saturna. 25 Grudzień był także uważany jako dzień narodzin irańskiego boga, Mitry - Sprawiedliwego Słońca. Nie ma on nic wspólnego z rzeczywistą datą narodzin Jezusa Chrystusa.

LUCYFER – TOKSYCZNY ZBAWCA
Symbol: Słońce po osiągnięciu Zenitu, Gwiazda Spadająca, Duch, „Światło Oświecenia”, idealista, marzyciel, wróg niedoskonałości, „bujający w obłokach”, duchowa iluzja, negacja cielesności i materii. Funkcja: Zbawca Uzurpator, fałszywe światło oświecenia.
==========================


13 lutego 1582 papież Grzegorz XIII wydał bullę "Inter gravissimas", tym samym wprowadzając nowy kalendarz. Kalendarz gregoriański zaczął obowiązywać 4 października 1582. Dokument nakazywał pominąć 10 dni z dotychczasowego kalendarza, dlatego też  z Soboty 7 dnia tygodnia zrobił się 6 dzień, a Niedziela z pierwszego stała się siódmym. Można zlustować jak powstały na świecie dni tygodnia i co oznaczały. Słowianie (Polacy) mieli taką kolejność: Niedziela, Poniedziałek, Wtorek, Środa (dokładny środek tygodnia), Czwartek, Piątek, Sobota.

Sobota- jest dla Boga, a Niedziela dla Baala.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-16, 02:51:50
Może ten tekst bardziej poruszy: :))))
---------------------------------------------

RYTUAL HELEL – BEN – SHAHAR- Satanistyczny obrządek

Rytuał ten bazuje  na przedchrześcijańskich tekstach na temat „Węża Wiedzy” , który otworzył namawiając pierwszych ludzi do tego, aby zjedli owoce z Drzewa Poznania dobrego i złego, spowodował ich wygnanie z Ogrodu Eden.

Przedstawiony tutaj mit na temat grzechu pierworodnego jest przedstawiony w nie co inny sposób niż jak przedstawia to Kościół Katolicki. Ów waż istnieje tutaj nie jako wcielenie zła, ale jako byt, który wyzwala człowieka z roli całkowitego animizmu, uruchamiając przez to lawinę ewolucji człowieka.
 
W kontekście ścieżki lewej ręki, wąż widnieje jako symbol oświecenia, który otworzył ludzkości oczy i wyzwolił ją z woli Yahweh.
 
Wężem tym jest Lumiel lub Lucyfer, który powstał z ciemności jako czyste światło i pierwotna inteligencja oraz niepodległy umysł.

Pokazany tutaj byt jest naszym wyzwolicielem, który nadaje nam inteligencję, ducha i samostanowienie jak opisuje to w swoich tekstach Helena Blatavsky.
 
Rytuał nawiązuje też do kananickiego mitu o bogu słońca Helel – Ben – Shahar, który został wysłany na ziemię jako błyskawica, co jest utożsamiane z Lucyferem.
 
Księga Izajasza:” Jak Wieli Pan upadł z Nieba, O Lucifer, Synu Poranka...”.
 
Jak zatem widzimy jeśli odrzuci się popularna wersje tego mitu, ów zły wąż z Eden jawi się jako zupełnie coś nowego i w innym świetle, a wszystko zależy od punku widzenia.
 
Celem niniejszego rytuału jest rozbudzenie w sobie wszystkiego, co reprezentuje soba Lumiel/Lucyfer jako wąż pierwotnej inteligencji.
 
Potrzebne rzeczy:
 
Dwie czerwone świece:
 
Jedna – przedstawia „inteligencję słońca”( sigil inteligencji słońca nakreślamy na niej i stawiamy po prawej stronie )
 
Druga – przedstawia „ducha słońca” ( sigil ducha słońca nakreślamy na niej i ustawiamy po lewej stronie.
 
Jedna biała świeca – przedstawia Lumiela / Lucyfera ( sigil Lucyfera nakreślamy na niej i ustawimy w środku lub przed sobą w rogu trójkąta ewokacyjnego.

Itd....
 
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-16, 02:54:33
A może te treści dadzą więcej do przemyśleń i motywacji do szukania, co jest grane. :))
--------------------------------------------------------------

Lucyfer jako jutrzenka
Do czwartego wieku, nie zawsze wiązano imię Lucyfer (pol. niosący światło) z upadłym aniołem światłości czyli diabłem. Zobacz na przykład: św. Lucyfer, czy hymn Carmen aurorae. Lucifer w łacińskiej liturgii jest nazwą gwiazdy porannej, w której symbolicznie widziano Marię z Nazaretu. Jak gwiazda poranna zwiastuje, niesie światło Słońca, tak Maria zwiastuje nadejście Chrystusa. Zobacz też wyżej o Lucyferze w mitologii rzymskiej i w łacińskim przekładzie Biblii.

Antropozofia uznaje Lucyfera za brata Chrystusa, który był inspiratorem religii orientalnych, jak buddyzm i hinduizm. Reprezentuje on erotykę, literaturę, prostą technikę, idee poprawy ziemskiego świata, jak demokracja czy ekologizm. Jest demonem słabszym od Arymana.

Lucyfer z Cagliari, również Lucyferiusz z Calaris, wł. Lucifero Calaritano (zm. 370 lub 371) – biskup Cagliari na Sardynii od ok. 353 roku, przeciwnik arianizmu, święty Kościoła katolickiego.

Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-16, 09:05:41
aster

musisz sobie sama zadać pytanie i odpowiedzieć dlaczego wszędzie widzisz lucyfera ?

mała podpowiedź: alkoholik wszędzie widzi alkohol, żarłok - jedzenie, a święty człowiek - Boga ;)
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-16, 12:12:37
To tak, jak inni przez całe lata zarzucali mi, że wszędzie widzę Boga, bo dużo o nim pisałam i opowiadałam. Nawiedzona itd. To jakiś absurd. W jakim kierunku się nie ruszyć, każdy widzi sprawę pod siebie, idealistycznie lub w sposób wyparcia, że pewne informacje go rozstrajają, wzbudzają niepokój z braku rzetelnej wiedzy w temacie, że gdy czegoś dotnie, to go pobrudzi. Gdyby Bóg chciał zlikwidować zło, zrobiłby to już dawno, ale nadal jest i nie można udawać, ze nie istnieje, gdy ocieramy się o nie codziennie w realnych warunkach. Biologiczna odporność człowieka polega na kontakcie z wirusami i bakteriami, a nie na unikaniu ich i sterylności, bo to jest najszybszej droga do braku tejże odporności. Dlaczego Jezus chodził do najpodlejszych spelun i przybytków, leczył trędowatych, mył brudne nogi innym, z kolan podnosił prostytutki itd...i jakoś nie przeżywał, że się czymś/kimś zabrudzi energetycznie? Na tym polega miłosierdzie, które jest czymś więcej niż miłość, grubo więcej. Bez zła nikt nie nauczyłby się, nie wzbudził w sobie uczucia miłosierdzia. Bez skrajności nie byłoby nauki i rozwoju duchowego, jeśli się nie poparzysz, nie wiesz, czym jest poparzenie i jaki to boli, a przede wszystkim jak może to bolesne dla innych, gdy tymczasem nas to nie dotyczy z powodu ciągłej ostrożności i popadania w idealizm

Ze względu na moje liczne doświadczenia energetyczne nie wierzę w tego typu widzenia, bo człowiek powinien być świadomy każdej informacji (aby tą świadomość w sposób indywidualny kształtować), po to jest biblioteka świata. Jedzenie również widzi anorektyk, alkohol widzi też wszędzie niepijący producent alkoholu itd...a co do Boga, to historia Hioba pokazuje pułapkę prób wiary, że całkowite oddanie Bogu to nie wszystko. Gdy mam ochotę napić się lampki wina, to nie oznaka, że widzę siebie jako alkoholiczkę, tylko robię to, co sprawia mi przyjemność poprzez smak. Jeśli piszę o Lucyferze, to nie oznaka, że dajemy sobie buzi i klepiemy się przyjacielsko po ramieniu. Wszystkie afirmacje i wizualizacje dotyczące zależności i relacji ludzkich, są manipulacją tak czy siak, wpływamy na coś pośrednio wedle naszych pojęć dobra i zła, do tego można się mocno doczepić wielowątkowo i z sporym arsenałem argumentów. Bogu nie potrzebna jest ślepa wiara, idealistyczna, tylko wiara w całej swej głębi przeżyta, gdzie następuje totalne zrozumienie swoich błędów, przez co jeszcze bardziej napłynie zrozumienie błędów innych i otwartość wybaczania. Zbytnie idealizowanie czegoś jest pułapką, bo to znieczula na niedolę ludzką, potem jest tylko hasło: „taka karma” i następuje obojętność. Mamy poczucie, że nas to nie dotyczy, bo my jesteśmy ponad tym, przerobieni i przepracowani.

•  Szczęśliwi ubodzy w duchu, albowiem ich jest królestwo niebieskie.
•  Szczęśliwi, którzy się smucą, albowiem będą pocieszeni.
•  Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości; albowiem ich jest królestwo niebieskie.

Mam udawać, że takie zdania nie padły w historii ludzkości, że jestem mądrzejsza i ponad tym? Zlekceważyć, czy przemyśleć dogłębnie?
Może mam udawać, że ludzie ubodzy duchem nie istnieją, tacy, którzy nie mają szans na rozwój z przyczyn niezależnych (ale posiadają duszę)? Duch jest tylko duchem, uczącą się energią, dusza z założenia jest czysta sama w sobie.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-16, 15:37:18
Zed, w bardzo wielkim skrócie:

Kult słońca
Szeroko rozpowszechniony kult słońca obejmował Amerykę Północną, (pierwotne plemiona indiańskie) a także Meksyk i Peru. Hindusi także zajmowali się wielbieniem słońca, a Drawidianie z południowych Indii uważali boga słońca za wyjątkowo złośliwego. Plemię Munda w Indiach także wielbiło złośliwego boga słońca. Babilończycy byli szczególnie znani z kultu słońca a Persowie także wielbili Mitrę. Starożytni Egipcjanie wielbili boga Ra, jako boga słońca. Grecy wierzyli w Apollo, Heliosa oraz w Wenus, Artemidę. Cała Europa także wielbiła różne bóstwa słońca, starożytni mieszkańcy Polski wielbili Swarożyca, boga ognia ofiarnego i domowego. Baal był głównie wielbiony przez mieszkańców Babilonu oraz Kanaanu czyli Kananejczyków. Istniały różne wersje tego wielbienia. Baal jako bóg słońca oraz jako bóg płodności, a także bóg piorunów. jak już wiemy zaliczany jest do demonów.
Obecnie nie ulega wątpliwości, że Masoneria oraz wszelkie tajemnicze bractwa także wielbią słońce. Ich symbolizm zawiera wiele obrazów słońca pod najrozmaitszymi postaciami i kształtami. Nie jest obecnie tajemnicą, że Masoneria wielbi Lucyfera!

Interesującym elementem wszelkich kultów słońca jest wielbienie 25 grudnia, jako narodziny bóstwa. Dzień 25 Grudnia został wybrany wyłącznie dlatego, że był on datą pogańskich Saturnalii, święta Saturna. 25 Grudzień był także uważany jako dzień narodzin irańskiego boga, Mitry - Sprawiedliwego Słońca. Nie ma on nic wspólnego z rzeczywistą datą narodzin Jezusa Chrystusa.

LUCYFER – TOKSYCZNY ZBAWCA
Symbol: Słońce po osiągnięciu Zenitu, Gwiazda Spadająca, Duch, „Światło Oświecenia”, idealista, marzyciel, wróg niedoskonałości, „bujający w obłokach”, duchowa iluzja, negacja cielesności i materii. Funkcja: Zbawca Uzurpator, fałszywe światło oświecenia.
==========================


13 lutego 1582 papież Grzegorz XIII wydał bullę "Inter gravissimas", tym samym wprowadzając nowy kalendarz. Kalendarz gregoriański zaczął obowiązywać 4 października 1582. Dokument nakazywał pominąć 10 dni z dotychczasowego kalendarza, dlatego też  z Soboty 7 dnia tygodnia zrobił się 6 dzień, a Niedziela z pierwszego stała się siódmym. Można zlustować jak powstały na świecie dni tygodnia i co oznaczały. Słowianie (Polacy) mieli taką kolejność: Niedziela, Poniedziałek, Wtorek, Środa (dokładny środek tygodnia), Czwartek, Piątek, Sobota.

Sobota- jest dla Boga, a Niedziela dla Baala.

aster

to, ze ktos kiedys postanowil, ze Slonce z zyciodajnej gwiazdy ma stac sie symbolem ucisku i lucyferianizmu nadal nic nie wnosi w sensie tego, ze Slonce tak czy siak przez wiekszosc religii i wierzen zwiazane bylo z zyciodajna sila czyli czyms pozytywnym. To tak samo, jakby dzis obwiniac Hindusow za czczenie sybolu swastyki a przeciez to nie ich wina, ze kilku totalnie nieprzytomnych esesmanow zaczerpnelo ten pokojowy symbol i uczynilo zen symbol wszelkiego zla. Po prostu mysle, ze za duzo uwagi powiecasz wnikaniu w szczegoly, nie starajac sie odczuc pierwotnych przyczyn opisywanych przez Ciebie faktow. A ze dzis swiat zdominowany jest przez roznych tajemniczych osobnikow i przez rozne podejrzane kulty wykorzystujace czesto pokojowe symbole i czerpiace garsciami z roznych religii i wierze to juz inna sprawa. Tylko dlaczego od razu przez to dyskryminowac sam symbol i jego pierwotne znaczenie. Tego nie rozumiem.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-16, 15:40:16
A jesli juz rozmawmiany o ograniczeniach, to Ciebie ogranicza czas, a mnie np. sytuacja, w ktorej musialbym pojsc do zwyklej pracy, pracowac na kogos i miec zaledwie miesiac urlopu (przy dobrych wiatrach). Dla mnie to czyste niewolnictwo (z mojego punktu widzenia oczywiscie). Tak wiec kazdy umysl widzi cos innego.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-16, 16:42:12
Zed, ja Ciebie doskonale rozumiem, nie myśl, że nie. )) Słońce jest słońcem i jest jak najbardziej potrzebne, nie tylko mnie i Tobie, ale wszystkim. Cała natura (z wyjątkami) się do niego granie. Ale po gwizdek te symbole? Jak słońce wygląda każdy widzi, nie trzeba go w znaczki zamieniać. To tak, jakbyś psa przekształcił w znaczkach w trójkącik i zamiast pokazać innym jak pies wygląda, wciskasz im kit, że „to- to” symbolizuje psa. Jest to mądre i przydatne komuś? Może z konia zrobić kwadracik, dodać w róg kropkę i wciskać ten sam kit?  W sprawach energetycznych symbole to rodzaj specyficznej iluzji, bo pod dany symbol można wcisnąć dowolny program o dużej sile rażenia. Wmówić innym, że to znaczek słońca, czy mrówki, a pod symbolem całkiem inny energetyczny program. Miłość objawia się w prawdzie, a nie w czymś ukrytym, symbolicznym, utajnionym, nieznanym. Bóg nam jakieś znaczki robił, czy przedstawił wszystko jawnie, w prawdzie? ->Patrz: drzewo, kwiat, motyl, rzeka itd...I widzisz to i wiesz, ze to jest tym, a nie, czym innym. Nie ma ściemy, nie ma mirażu, nie ma domysłów. Popatrz na dzieci, jak spontanicznie reagują malując kredkami. Może nieporadnie, ale słońce u nich wygląda jak słońce, a nie jak swastyka. To dorośli bawią się w symbole nakładając im szczególne znaczenie, mataczą i kombinują, aby to, co proste i oczywiste zagmatwać. To nie jest świat dzieci. Dzieci nie są jeszcze tak zmanierowane i skażone pokrętnym myśleniem.

Jestem analitykiem, a w zasadzie inż. informatykiem, więc mnie szczegóły nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie, czasami w szczegółach tkwi bardzo duża wiedza, bo „morze”, nie będzie „może”, a buk to nie Bóg. :D Niby drobiazgi, a całkiem inne odniesienie. Nawet koło siebie blisko nie stoją. Na wiarę można w ciemno łykać wszystko, nawet, że pingwin to bocian.

Mnie czas nie ogranicza, tylko nie lubię marnować czasu na bzdury, gdyż w tym czasie mogę zrobić masę fajnych rzeczy, a i zapoznać nowych ciekawych ludzi. I nie lubię, jak mi ktoś ze środy robi czwartek i wmawia kity z satelity :))) Ucząc się w podstawówce o kalendarzu gregoriańskim, nie było tak istotnych informacji, które mogły w moim życiu wiele zmienić.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-16, 16:43:33
* korekta: cała natura (z wyjątkami) się do niego garnie.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-16, 16:52:27
Mi sie wydaje, ze symbole pojawily sie wraz z mysleniem magicznym czyli nadawaniem cech ludzkich czy boskich silom natury aby je w jakis sposob okielznac a potem byly juz symbolem manipulacji. Dlatego staram sie czytac na tego typu tematy (jestem pasjonatem historii starozytnej) i dochodzic do genezy naszych wyobrazen kulturowych aby zrozumiec lepiej siebie i wszystko, co zwiazane jest z kultura czlowieka.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-16, 18:56:45
ale wiesz co, ja wolę internetowe słowniki i encyklopedie

Marylka

bo to jest teraz takie zachłyśnięcie się przez wszystkich internetem, takie boom narazie, mi się wydaje, ze w któryms momencie ten internet sie znudzi i ludzie wróca do reala;
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-16, 21:58:48
 Słowniki i encyklopedie ok.

 Chodziło bardziej o relacje :)
 Z ludźmi. Ze sobą.
 O taką medialną ciszę = czystkę.
 Po to, żeby móc, na nowo, z zainteresowaniem spojrzeć na i posłuchać drugiego człowieka, etc :)
 A co do "robienia nic" - bardzo trudna sztuka. Ale jak już się uda - jaka przyjemność :)
 Pamietam, ze jako dziecko siadałam często z moją babcią. I milczałyśmy tak sobie :) Od czasu do czasu któraś z nas cos powiedziała. Ale bez pospiechu.
To było tak przyjemnie cudowne, że pamiętam do dziś :)
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2014-08-17, 09:31:33
Marylka ;-) odnośnie tego nic nie robienia:P
Moja babcia na wsi miała magiel i zostały po nim poźniej już tylko schody. Pamiętam ciepłe letnie wieczory, siadałam na nich z 2 lata młodszym kuzynem i podziwialiśmy niebo, nic nie mówiąc :) patrzeliśmy na przejeżdżające samochody:) To takie uczucie,że wszystko jest jak należy , bez szarpania się :) warto wracać do tych odczuć :)
Czasem całe wakacje spędzałam na wsi, blisko natury i wody. TAM powstawały najlepsze moje doświadczenia i odczucia :)
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-17, 17:30:26
I czujecie i pamiętacie TEN STAN dziewczyny...nie jest źle...;)) Jest kolejna nadzieja....;)))
O to chodzi właśnie....przestrzeń miłości, przez silne źródła jakie tworzy rodzina, mądrość rodowa, gdzie niczego nie trzeba batem poganiać. Dziadkowie czuli, jak ważny jest kontakt z Ziemią, naturą, że w cyklach wszystko ma swoje odniesienie i swój cel. Dusza lubi takie klimaty. To dziadkowie stworzyli taki klimat bezpieczeństwa i beztroski, nie dla siebie oczywiście, bo sami czasami ciężko tyrali, gdy trzeba było, a kiedy nie, to nie. Powrót do takich źródeł jest bardzo ładujący.

Powiem wam, że miałam taki okres lata temu, że czułam w snach zapach prawdziwego masła z dzieciństwa, a widząc sklepowo masła przez pół roku miałam takie odrzuty, że nie byłam w stanie podejść do półki.

Ps: Wiecie, gdzie jest temat o numerologii? Trochę mnie nie było i się pogubiłam. :))
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-17, 17:33:32
Zed
----
cytat: "jestem pasjonatem historii starozytnej"
------
To ciekawe, może jakimś szczególnym klimatem mnie zainteresujesz? :))
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-17, 17:52:57
 muszka 91 :))
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-17, 18:15:23
Zed
----
cytat: "jestem pasjonatem historii starozytnej"
------
To ciekawe, może jakimś szczególnym klimatem mnie zainteresujesz? :))

A co Cie konkretnie interesuje z tego okresu, jaki temat/epoka/wydarzenie? Nie jestem omnibusem, nie czytalem na pewno wszystkiego ale cos tam wiem.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-21, 10:44:59
Zed, mnie klimaty afrykańskie interesują, czyli najstarsza moja inkarnacja, gdzie biegałam z kością we włosach, jako lokalny bibelot. :D Najmniej o niej wiem, prawie nic. Przeleciałam inkarnacyjnie rasę: białą, żółtą, czerwoną (super inkarnacja, bardzo podoba mi się to wcielenie, bo byłam świadomościowo w "złotym środku" i niezłe jazdy energetyczne miałam :D :D). I ta Afryka mnie od pewnego czasu mocno pociąga. ;)) Coś powinnam jeszcze odkryć w związku z tym.
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Zed1 w 2014-08-21, 10:57:59
Zed, mnie klimaty afrykańskie interesują, czyli najstarsza moja inkarnacja, gdzie biegałam z kością we włosach, jako lokalny bibelot. :D Najmniej o niej wiem, prawie nic. Przeleciałam inkarnacyjnie rasę: białą, żółtą, czerwoną (super inkarnacja, bardzo podoba mi się to wcielenie, bo byłam świadomościowo w "złotym środku" i niezłe jazdy energetyczne miałam :D :D). I ta Afryka mnie od pewnego czasu mocno pociąga. ;)) Coś powinnam jeszcze odkryć w związku z tym.

Caly problem w tym, ze akurat o Afryce zachowalo sie bardzo malo pozostalosci archeologicznych i najwiecej znalezc mozna w ludowych przekazach, legendach, mitach. Czytalas na temat plemienia ktore jakoby twierdzi ze przybylo z gwiazd? Nie pamietam w tej chwili nazwy tego ludu (zaraz spytam sie znajomego, ktory ma ksiazke o nich wlasnie) ale oni zyja gdzies miedzy Mali a innymi panstwami muzulmanskimi w Afryce. Bardzo ciekawe mity maja, jak czytalem to odnioslem wrazenie ze to bardzo laczy sie z tym, co opisywali Indianie w Ameryce Pld czy Egipcjanie (bo podobnie jak Egipcjanie, lud ten wielbi gwiazde Syriusza ktorej pojawienie sie wzmiankuje poczatek wylewu Nilu).
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2014-08-21, 11:02:28
To plemie to Dogonowie :)
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: aster w 2014-08-21, 21:36:14
Już wspominał o tym autor w książce: " O tych, co z kosmosu" pod koniec lat osiemdziesiątych, na bazie innych materiałów. Dogonowie nie tylko twierdzili, że pochodzą z Syriusza, ale twierdzili, że istnieje Syriusz A, B i C. Jak na razie astronomii współczesnej znany jest tylko Syriusz A, to co pamiętam z książki. "Szperajac po Afryce" znalazłam taki link...i wciągnął mnie, przeczytałam od A do Z. ;))) Vasamazulu Credo Mutwa i tajemna wiedza Afryki, a zwłaszcza fragment:

"- Czytałem pański wiersz ? deklarację. Wspomina tam pan imię Jabulon. Czy może pan nam wyjaśnić, kim on jest?

- Jabulon to bardzo dziwny bóg. Uważa się go za lidera Chitauli. To bóg, którego (ku mojemu wielkiemu zdumieniu) czczą także inne grupy Białych ludzi. O Jabulonie wiemu już od wielu wielków, ale dziwi mnie to, że są i wyznający go Biali. Wśród nich znajdują się ci, którzy za wszystkie rzeczy na Ziemi obwiniają Wolnomularzy. Uważamy Jabulona za wodza Chitauli. Jest on Starszym wśród nich. Jednym z jego imion w językach Afryki jest ?Umbaba-Samahongo? ? ?wielki król, wielki ojciec straszliwych oczu?. Wierzymy bowiem, że Jabulon posiada oko, które powoduje śmierć osoby, na którą nim spojrzy.

Mówi się, że Umbaba uciekł ze wschodu podczas starcia z jednym ze swych synów i szukał schronienia w Środkowej Afryce, gdzie schronił się w jaskini głęboko pod powierzchnią ziemi. Niezwykłe jest też to, że pod Górami Księżycowymi w Zairze znajduje się wspaniałe miedziane miasto z tysiącami lśniących budynków. Mieszka w nim Umbaba lub Jabulon, który czeka na dzień, w którym po powierzchni ziemi nie będzie chodził już żaden człowiek. Wtedy on i jego potomstwo, Chitauli, wyjdą, aby cieszyć się ciepłem Słońca.

CHOROBA CHITAULI I GINĄCY LUDZIE

Kolejna sprawa dotyczy tego, co Chitauli robią w swych podziemnych jaskiniach, w których pali się zawsze wiele ognisk. Powiedziano nam, że Chitauli chorują i tracą znaczną część skóry ? ta choroba, na którą cierpią, powoduje, że z ich ciała odpada skóra, pozostawiając jedynie żywe ciało.

[Opis tajemniczej choroby przypomina wylinkę, której okresowo poddają się gady.]

'Kiedy Chitauli choruje, jego sługa porywa młodą dziewczynę i sprowadza w podziemia. Wiąże się jej następnie ręce i nogi i owija złotym pledem, zmuszając do położenia się obok chorującego Chitauli. Tak tydzień po tygodniu. Jest ona dobrze karmiona i doglądana, lecz cały czas związana (z wyjątkiem wyjścia za potrzebą). Kiedy stan zdrowia Chitauli polepsza się, dziewczyną manipuluje się, starając zmusić do ustawionej ucieczki. Daje się jej złudną nadzieję. Kiedy ta przemierza długą podziemną drogę, gonią ją metalowe stworzenia. Chwyta się ją, kiedy jej strach i wyczerpanie osiąga apogeum.

Dziewczyna umieszczana jest następnie na prostym skalnym ołtarzu, płaskim u góry i potem w brutalny sposób składana w ofierze, zaś jej krew wypija Chitauli, który potem zdrowieje. Jednak przed złożeniem ofiary dziewczyna musi być śmiertelnie przerażona, gdyż jeśli tak nie jest, krew nie uleczy Chitauli. Musi ona, w rzeczy samej, pochodzić od przerażonej istoty ludzkiej".

"- Tak, na chwilę chcę powrócić do miedzianego miasta. Zdaje się, że Jabulon (sądząc po opisie), to odpowiednik tego, co Zachód zna pod nazwą Szatana. Co pan na to?

- Tak też myślę. Jest on wodzem Chitauri i podobnie jak Szatan mieszka głęboko pod ziemią, gdzie palą się ogniska, by go ogrzać. Ponieważ po wielkiej bitwie z Bogiem stali się oni zimnokrwiści i nie znoszą chłodnej pogody, potrzebują ludzkiej krwi i wietrznie utrzymywanego ognia."

http://treborok.wordpress.com/about/vasamazulu-credo-mutwa-i-tajemna-wiedza-afryki/
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-21, 22:55:47
a to jeszcze raczej nieznane afrykańskie klimaty:
http://www.odwirafo.com/nanasom.html
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-23, 12:00:00
ładny mam pysk?
(moje nowe zdjęcie)
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-23, 12:06:58
buźka ładnie oświecona : )
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-24, 23:22:41
 Atlanta,
 Byłas kiedyś Indianką ?
 Just asking ;))
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-24, 23:27:21
tak
Tytuł: Odp: KIM jesteś dla siebie?
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2017-03-24, 03:42:06
JESTEŚ TYM, CO PAMIĘTASZ
http://coaching.focus.pl/zycie/jestes-tym-co-pamietasz-541?fb_action_ids=818335594874154&fb_action_types=og.likes&fb_ref=.VIn888bdngw.like

Nie tylko tym, co pamiętasz, ale warto przeczytać.