Krótko o emocjach
Wysłane przez: AlohaState Data: 2012-08-25, 12:04:35 Ilość odłon: 954
Autor: Karolina Kozielska (Karola)

Większość ludzi jest nauczona obchodzenia się z emocjami na dwa sposoby: jednym z nich jest tłumienie, drugim działanie pod ich dyktando. Niestety żadne z tych rozwiązań nie jest dla nas ani dobre, ani korzystne.

   Negatywne emocje są nieprzyjemne w odczuwaniu (choć zdarzają się osoby uzależnione od emocji, które często czerpią z tego satysfakcję i poczucie siły), a tego co nieprzyjemne, staramy się unikać w życiu - tak nauczyliśmy się już w dzieciństwie. Dlatego kiedy przychodzi nam zmierzyć się z emocjami, często odruchowo staramy się nie dopuścić ich do siebie i wytłumiamy to, co się pojawia, ponieważ w jakiś sposób sprawia nam to ból. Niestety konsekwencją takich działań jest kumulowanie w sobie emocji, powodujących coraz gorsze samopoczucie, a następnie powstawanie blokad i często chorób fizycznych. To tak, jakby ze strachu przed doświadczeniem bólu, ciągle napełniać balonik wodą i liczyć na to, że nigdy się nie napełni do końca i nie wybuchnie. Wszystko ma jednak swoje granice, również i nasza pojemność na emocje.
   Często wtedy żyjemy w skrajnościach, na co dzień jesteśmy wytłumieni, a kiedy granica naszej pojemności zostaje przekroczona, wybuchamy (by choć trochę odlać z balonika). Czasem wystarcza niewielki, z pozoru nie powiązany z daną sytuacją impuls, by fala emocji się z nas wylała i byśmy poczuli chwilową ulgę. Wytłumiamy się i tkwimy jakby w stanie paraliżu, żyjąc w przekonaniu, że robimy dla naszego dobra, by siebie chronić, by nie czuć negatywnych emocji, bo one nas mogą zniszczyć (rzeczywiście siła tłumionych latami emocji jest bardzo duża i może być bardzo destrukcyjna), ale robimy to, bo nie znamy innej drogi reagowania na emocje. Uczymy się i kodujemy, często już nieświadomie, że tak jest dla nas najbezpieczniej.

Niestety to wytłumienie przekłada się również na odczuwanie przyjemnych energii, jak radość, szczęśliwość, spokój czy miłość. Stajemy się oziębli, otępiali nie tylko emocjonalnie, ale i uczuciowo. Powoli zapominamy, jak to jest czuć prawdziwy spokój czy czystą radość wewnętrzną i wydaje nam się, że te uczucia zarezerwowane są tylko dla wybranych, szczęściarzy. Emocje są spychane w podświadomość, czasem zamrażane czy wypierane, gdyż takie rozwiązanie nasza podświadomość uważa za najlepsze by przetrwać.
         Dla osób, które zauważają u siebie cechy funkcjonowania w stanie otępienia emocjonalnego czy też mają problem z odczuwaniem emocji, dobrze sprawdza się stosowanie „odwrócenia psychologicznego” kilka razy dziennie. Odwrócenie psychologiczne jest procedurą EFT, które polega na delikatnym masowaniu punktu wrażliwego (węzłów limfatycznych) bądź opukiwaniu punktu karate, z jednoczesnym powtarzaniem ustawienia, zawierającego nasz problem, np.

Nawet jeśli nic nie czuję i być może boję się odczuwać emocje, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie.
Nawet jeśli boję się własnych emocji, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie.
Nawet jeśli emocje kojarzą mi się z cierpieniem i wolę ich nie czuć, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie.

Ważne jest by stopniowo pozwalać sobie czuć, odmrażać emocje, przyzwyczajać się krok po kroku do odczuwania, jednocześnie utwierdzając się w przekonaniu, że jest to dla nas całkowicie bezpieczne.
 
Jestem całkowicie bezpieczna odczuwając emocje
Jestem bezpieczna kiedy pozwalam sobie czuć, kiedy stopniowo przyzwyczajam się do odczuwania emocji
Wiem, że jestem bezpieczna i nic mi się nie może stać, kiedy pozwalam sobie odczuwać emocje

Drugą stroną medalu jest poddawanie się emocjom, życie emocjami i żywienie się nimi. Często ludziom wydaje się, że żyją, dopiero kiedy czują emocje. Niestety są oni również wytłumieni na odczuwanie subtelniejszych energii, uczuć, co przykryte jest właśnie ciągłym przeżywaniem. Doświadczając w ten sposób emocji, stajemy się ich ofiarą, to nie my je kontrolujemy, a one nas, jesteśmy ciągle nabuzowani, mamy rozedrganą energetykę, nie potrafimy się wyciszyć ani uspokoić na dłuższą chwilę. Taki stan, utrzymujący się dłużej, prowadzi z kolei do pojawienia się zaburzeń na tle nerwowym, m.in. nerwicy.
   Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że od emocji można być uzależnionym, podobnie jak od alkoholu czy papierosów. Jeśli przez dłuższy czas jesteśmy przyzwyczajeni do życia w ciągłym wkurzeniu czy zdenerwowaniu, to zarówno nasz system energetyczny, jak i ciało będą potrzebowały czasu, by przestawić się na funkcjonowanie w spokoju. Ciało zawsze reaguje na emocje i wytwarza potrzebne ku temu związki i hormony.
       Podenerwowanie czy strach wiąże się z nadmiernym wydzielaniem adrenaliny bądź noradrenaliny, które stymulują organizm do bycia w stanie gotowości. Nawet po „odstawieniu” emocji, jeszcze przez jakiś czas organizm wytwarza te hormony, stopniowo adaptując się do nowych warunków spokoju, gdzie już owe hormony nie będą potrzebne. Życie emocjami, powoduje, że wypalamy się wewnętrznie, emocje zjadają nas od środka i mimo, iż z pozoru takie funkcjonowanie daje kopa i zapewnia energię, tak naprawdę wewnętrznie jesteśmy bardzo zmęczeni. Zdarza się, że potrafimy latami żyć złością na innych (mówimy wtedy, że ktoś ma bojowe nastawienie), żywić żale i pretensje często przez całe życie czy też bać się wszystkiego i wszystkich. Emocje w takim przypadku przez żywienie się nimi, nie znikają, często wręcz odwrotnie, są rozbuchane, co powoduje jeszcze gorsze samopoczucie.
   Wtedy trzeba nieco inaczej podejść do pracy nad sobą. Należy stopniowo wprowadzać się w stany spokoju i wyciszenia, w odczuciu i przekonaniu, że jest to całkowicie bezpieczne, dobre i korzystne. Przy oporze ze strony podświadomości, warto również stosować odwrócenie psychologiczne, np.:

Nawet jeśli nie potrafię żyć bez emocji, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie
Nawet jeśli nie potrafię żyć bez złości na innych, bez wkurzenia, bez strachu, zawsze muszę to czuć, by czuć, że tak naprawdę żyję, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie.
Nawet jeśli boję się funkcjonowania w stanie spokoju i wyciszenia, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie.
Nawet jeśli spokój i cisza wydają mi się nudne i bezsensowne, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie.
Nawet jeśli wcale nie chcę żyć w stanie spokoju, bo tylko dzięki emocjom czuję, że żyję, to i tak kocham i akceptuję siebie całkowicie.

          Na szczęście jest jeszcze droga środka, która nie obejmuje ani wytłumiania ani żywienia się emocjami. Skupia się ona na pełnej akceptacji emocji, bez ich tłumienia czy wyolbrzymiania, bez osądzania czy oceniania, za to na pozwalaniu sobie na przepływ tej emocji przez nas. Każda emocja to pewnego rodzaju energia, która nie jest ani dobra ani zła, jest po prostu różnie odczuwana przez nasze ciało, dlatego np. wstyd jest tak nieprzyjemny, bo ciało się czerwieni i czujemy palenie w środku, strach, bo kołacze nam serce i dygoczą mięśnie, myśli gdzieś znikają, a złość, bo czujemy gulę w przełyku, napięcie w dłoniach i chęć rozładowania tego, najlepiej przez uderzenie kogoś. Wszystkie te reakcje naszego ciała są różne od jego naturalnego i najbardziej korzystnego stanu funkcjonowania, jakim jest spokój i rozluźnienie mięśni. Wtedy wszystkie tkanki mają dobry dostęp tlenu, są odżywione i my się dobrze czujemy. Kiedy jednak czujemy emocje, stan ten się zmienia i funkcje organizmu zostają zaburzone. Ciało zawsze dostosowuje się do naszego stanu emocjonalnego. Aby przywrócić naturalny stan rozluźnienia, najlepszym i najszybszym sposobem poradzenia sobie z emocjami, jest pozwolić im zaistnieć, poczuć je, bez przywiązywania się do nich i pozwolić im odejść. Ciało automatycznie dopasowuje się do takiego funkcjonowania i po jakimś czasie po prostu pozwala na przepływ, bez względu na rodzaj emocji, bo wie, że to chwilowe napięcie, ból czy ukłucie i jest bezpieczne dla jego przetrwania.
   Sposobów pracy z emocjami, tak by pozwolić im odejść jest obecnie bardzo dużo. Można stosować rebirthing czyli świadome oddychanie, wprowadzając powietrze tam gdzie czuje się napięcia, można użyć technik meridianowych, opierających się na opukiwaniu określonych punktów, by zneutralizować zaburzoną energię w organizmie, czasem ćwiczenia fizyczne pomagają wyrzuć z siebie emocje, ale można też w naturalny sposób pozwolić sobie świadomie odczuwać i przepływać emocjom przez nasze ciało.
      Tutaj stajemy się obserwatorami własnych emocji, zauważamy, że emocje nie są nami, są to jedynie pewne elementy tworzone przez naszą podświadomość, ego - dlatego o wiele łatwiej jest nam je puścić. W stanie medytacyjnym można wspomagać się boską energią, która rozpuszcza emocje czy nawet blokady emocjonalne. Docelowo każda z tych technik prowadzi do uwolnienia się od emocji i osiągnięcia stanu spokoju wewnętrznego, który jest naturalnym stanem każdego z nas i naszego ciała. Jakościowo życie takie bardzo różni się od przebywania w stanie wytłumienia czy nabuzowania emocjami. Jesteśmy otwarci na doświadczanie subtelnych energii, które są o wiele przyjemniejsze w odczuwaniu niż cokolwiek innego.
Komentarze


Powered By SMF Articles by CreateAForum.com